Dlaczego przedsiębiorstwa są destrukcyjne? cz. 1

Pierwszy wpis na moim blogu postanowiłem poświęcić efekcie destrukcyjnym przedsiębiorstw. Dlaczego właśnie wybrałem to zagadnienie? Cytując Schumpetera:

Przedstawiany zwykle problem sprowadza się do tego, jak kapitalizm zarządza istniejącymi strukturami, podczas gdy tak naprawdę jest istotne, w jaki sposób kapitalizm tworzy te struktury, żeby je następnie zburzyć.

Mechanizm destrukcji odnoszę, po pierwsze, do szerokiego środowiska gospodarczego, a po drugie, do samego istnienia jednostki gospodarczej. Pierwsza płaszczyzna dotyczy wpływu jednostki m.in. na konkurentów (wolny rynek), rozwój technologiczny (innowacje), organizacyjny, państwo i społeczeństwo. Druga płaszczyzna to funkcjonowanie i rozwój danego przedsiębiorstwa. Jądrem całości są osoby decyzyjne w danej jednostce gospodarczej, które decydują lub wpływają na kierunek jej strategii. Uważam, iż odpowiedzi należy poszukiwać w umysłach tych osób.

Do osób decyzyjnych zaliczam top management, średni i niższy szczebel kierowniczy, radę nadzorczą, właścicieli, współudziałowców firmy (inwestorów). Dodatkowo do tej grupy można by włączyć pracowników instytucji finansowych, którzy kreują trendy inwestycyjne, wpływają na tworzenie mechanizmów inwestycyjnych, rekomendują inwestycje.

Osoby decyzyjne nieustannie zmierzają się z ujarzmieniem różnego rodzaju ryzyka. Podstawowym ryzykiem przedsiębiorstwa w kapitalizmie jest niepewność co do zasadności jego istnienia w aktualnej formie. Jest to podstawa, wyjście do wszystkiego innego. Czy model biznesowy przedsiębiorstwa, w danej chwili, jest właściwy, uzasadniony ekonomicznie i możliwie efektywny. Czy aktualne działania pozwalają na przetrwanie i rozwój tej struktury w bliższych i dalszych okresach. Miernikiem tej przestrzeni jest aktualna wycena przedsiębiorstwa w porównaniu do wycen historycznych.

Aktualna wycena opiera się na grze rynkowej, której szkieletem są wartości ekonomiczne i ocena ryzyka. W ocenie wartości przedsiębiorstwa odchodzi się od wycen opartych na wartości księgowej, czy aktualnego zysku, choć są one w wielu przypadkach przydatne. Crème de la crème dokonywania wycen polega na ocenie przyszłych zysków, przepływów finansowych, oraz oceny prawdopodobieństwa ich wystąpienia (ryzyka nie zrealizowania prognoz), ewentualnie wystąpienia innych scenariuszy (gorszych i lepszych). Przykładem dokonywanie takiej wyceny jest metoda DCF. W procesie tym można wspierać się porównywaniem do innych podobnych przedsiębiorstw. Wycena przedsiębiorstwa daje bezpośrednie bodźce nie tylko dla inwestorów, ale wszystkich osób zarządzających.

Na jakiej pozycji jest w takim razie zarząd i pozostała kadra kierownicza w odniesieniu do opisanego powyżej ryzyka? Najczęściej są oni rozliczani za aktualne wyniki sprzedaży lub osiągane zyski. Są to jasne i proste mierniki, które nie stwarzają problemów interpretacyjnych w procesie motywacji. Rzadkością jest miernik oparty na wycenie przedsiębiorstwa, ponieważ często trudno taką wycenę uzyskiwać, a jeśli już możemy to zrobić, to w większości przypadków uzyskiwane wyceny są niedoszacowane lub przeszacowane. Warto w tym miejscu zwrócić uwagę, że na wycenę przedsiębiorstwa może wpływać sam zarząd, tworząc nierealne prognozy wyników. Dodajmy, zarząd, który swoją rolę będzie odgrywać znacznie krócej, niż część inwestorów, których strategię inwestycyjną można scharakteryzować jako długoterminową. Czy w efekcie kierownictwo przedsiębiorstwa i inwestorzy mają różne cele? Co w przypadku gdy zarząd i inwestorzy to ta sama osoba lub grupa osób?

Sytuacją wyjątkową i skrajną jest przypadek, gdy zarząd spółki ze względu na zbyt rozproszony lub nieporadny akcjonariat ma pełną decyzyjność i możliwość wręcz rozgrabienia przedsiębiorstwa. W innych przypadkach cele kierownictwa oraz udziałowców są dość bliskie. Celem tym jest prywatny monopol, lub inna forma zakłócenia wolnej konkurencji. Firmy z zarządem najemnym, w tym przypadku, nie różnią się wiele od przedsiębiorstw z zarządem w postaci właścicieli. Celem powstania i rozwoju jednostki gospodarczej jest zlikwidowanie konkurencji, uzyskanie monopolu w danej branży, a następnie monopoli w kolejnych branżach. Prowadzi to do pełnego zniszczenia na płaszczyźnie szerokiego otoczenia i samego istnienia jednostki gospodarczej. Dochodzi w ten sposób do całkowitego zatracenia systemu wolnorynkowego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>