Subiektywna racjonalność, czyli nieracjonalna racjonalność

Podmioty gospodarcze nie zachowują się racjonalnie, tzn zachowują się „na swój sposób racjonalnie”, ale nie jest to taka racjonalność jakiej byśmy oczekiwali. Podmioty (poszczególne osoby, gospodarstwa domowe, przedsiębiorstwa) dążą do maksymalizacji użyteczności w danych warunkach, ale tą użyteczność nie da się objąć w jakieś ramy, w model statystyczny, przynajmniej na dzień dzisiejszy.

Kwestię subiektywnej racjonalności można potwierdzić na podstawie różnego typu badań. Czy można bowiem określić działaniem racjonalnym spadek odpowiedzialności za rodziny[1] po wprowadzeniu odwrotnego podatku dochodowego (Negative Income Tax – NIT), którego zwolennikiem był m.in. Milton Friedman? Jeśli rosną dochody członków rodziny, to racjonalnym byłoby zwiększenie skłonności do poszerzania i dbania o rodzinę. Tak, zapewne byłoby to dla kogoś racjonalne, np dla części polityków, ekonomistów[2], dużego grona obywateli. Dla głównych zainteresowanych, czyli mężczyzn i kobiet tworzących gospodarstwo domowe i osiągających niskie dochody, racjonalnym jest jednak się rozwieźć i wrócić do stanu wolnego, burząc przy okazji komórkę społeczną jaką jest rodzina.

Wiele informacji dają nam badania nad wyróżnieniem i scharakteryzowaniem postaci ludzkiej psychodramy. Prace takich naukowców jak Keith Stanovich, Richard West, Shane Frederick, Amos Tversky i w końcu noblisty Daniela Kahnemana, ukazują nam dwie „osobowości” – impulsywny i intuicyjny System 1 (procesy Typu 1) oraz ostrożny i analityczny System 2 (procesy Typu 2).

Przytoczę w tym miejscu przykład pewnego badania. Na podstawie testu świadomego myślenia Cognitive Reflection Test (CRT) podzielono respondentów na dwie grupy – reagujących intuicyjne (kierujących się Systemem 1) i osoby o szerszych zdolnościach analitycznych (kierujących się Systemem 2). W pierwszej grupie 63 procent respondentów stwierdziło, iż wolałoby dostać 3400 dolarów w tym miesiącu, niż 3800 dolarów w następnym. W drugiej grupie odsetek ten wyniósł 37 procent. [3] Przy znikomej inflacji i założeniu braku narzutu ryzyka, racjonalne byłoby zaczekać na pieniądze do przyszłego tygodnia. Niewielki odsetek badanych posiada bowiem koszt kapitału na poziomie blisko 12% miesięczne. Duża część tak się jednak zachowuje.

Efekty obserwowane w życiu społecznym i gospodarczym wynikają z czegoś, co określiłbym mianem homoekonomii. Jest to wewnętrzne wartościowanie każdego człowieka, dotyczące dóbr zewnętrznych (majątku, władzy, sławy) oraz wewnętrznych odczuć pozytywnych i negatywnych (satysfakcji, poczucia piękna, dążenia do minimalizowania energii). Zachowania obarczone heurystykami i błędami poznawczymi, poprzez homoekonomię, wpływają na mikroekonomię i makroekonomię.

1. Część naukowców kwestionuję te badania. Nie zmienia to jednak faktu, iż NIT nie zadziałał pozytywnie. Źródło: http://www.econlib.org/library/Enc1/NegativeIncomeTax.html

2. Odnoszę wrażenie, iż największy problem sprawia to ekonomistom nurtu neoklasycznego.

3. D. Kahneman, Pułapki myślenia, Wydawnictwo Media rodzina, 2012, s. 67.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>